Do gabinetu trafia para po czterdziestce. Ludzie sukcesu, realizujący się zawodowo w wymagających branżach, na co dzień zarządzający dużymi projektami. Przychodzą z poczuciem narastającego muru, którego nie potrafią zburzyć. Choć z boku ich życie wygląda na poukładane, wewnątrz relacji dominuje chłód, niewypowiedziane pretensje i brak bliskości, który stał się ich nową codziennością.

Podczas sesji ustawieniowej często okazuje się, że bieżące konflikty o błahe sprawy są jedynie wentylem bezpieczeństwa dla emocji, które zostały zamrożone wiele lat temu.

Milczenie, które buduje mury

W tej relacji, na wczesnym jej etapie, doszło do naruszenia fundamentalnej lojalności. Jedna ze stron podejmowała decyzje dotyczące kształtu związku, a druga – w obawie przed utratą więzi – przyjmowała je z pozorną akceptacją. Przez lata trwał cichy pakt: jedna osoba korzystała z wolności, nieświadoma kosztów, jakie ponosi partner, a druga gromadziła w sobie ból, chowając go pod maską wyrozumiałości.

W ustawieniach systemowych widzimy to jasno: to nie był brak konfliktów, to była rezygnacja z siebie. Kiedy po latach sytuacja życiowa pary ustabilizowała się, skrywane emocje zaczęły szukać ujścia. Pojawiła się drażliwość, wycofanie i podświadoma chęć ukarania partnera za dawne rany.

Pułapka „wyższości ofiary”

Podczas pracy z tą parą ujawnił się mechanizm, który Bert Hellinger opisywał jako niebezpieczne przywiązanie do roli ofiary. Osoba skrzywdzona często nieświadomie czerpie z tej roli specyficzną siłę. Czując się „tą lepszą” i „niewinną”, zyskuje moralną przewagę, która pozwala jej na dystansowanie się i wymierzanie partnerowi drobnych, codziennych kar.

Paradoksalnie, to właśnie osoba skrzywdzona może najbardziej bronić się przed uzdrowieniem przeszłości. Wybaczenie oznaczałoby bowiem rezygnację z tej wyższości i powrót do równorzędnej relacji, w której obie strony są odpowiedzialne za budowanie wspólnego „teraz”.

Droga do wyrównania

W procesie ustawieniowym nie szukamy winnych, lecz dążymy do przywrócenia porządku. Warunkiem koniecznym do zmiany było tutaj „zobaczenie” siebie nawzajem w prawdzie.

  • On musiał dostrzec ogromny koszt, jaki ona poniosła, i uznać jej ból bez szukania usprawiedliwień.

  • Ona musiała zgodzić się na to, by przestać być ofiarą i dać partnerowi szansę na zadośćuczynienie.

Uzdrowienie przyszło wraz z symbolicznym wyrównaniem. Nie chodziło o zemstę, lecz o przywrócenie balansu w braniu i dawaniu. Partner zgodził się na istotne ustępstwo w obszarze, który wcześniej był dla niego niepodważalny, a partnerka przyjęła ten gest jako domknięcie starego długu. W ten sposób „ofiara” i „sprawca” mogli znów stać się po prostu mężem i żoną.

Pytania do refleksji dla Ciebie

Jeśli czujesz, że w Twoim związku również utknęliście w martwym punkcie, te pytania mogą pomóc Ci spojrzeć na sytuację z innej perspektywy:

  • Czy w Twojej relacji istnieje „stary dług”, o którym oboje wiecie, ale o którym przestaliście rozmawiać? Czy nie jest on paliwem dla dzisiejszych, pozornie nieistotnych kłótni?

  • Czy dajesz swojemu partnerowi realną szansę na zadośćuczynienie? Czy może trzymasz go w poczuciu winy, bo daje Ci to poczucie kontroli i moralnej przewagi?

  • Co musiałoby się wydarzyć, abyś mógł/mogła powiedzieć: „To, co było między nami trudne, zostało wyrównane”? Jak wyglądałby Twój pierwszy krok w stronę porzucenia roli osoby skrzywdzonej?

  • Gdzie w Twoim związku kończy się wyrozumiałość, a zaczyna lęk przed postawieniem granic? Czy Twoje milczenie buduje spokój, czy tylko odkłada w czasie nieuniknioną burzę?

Dynamika krzywdy i wyrównania: Gdy przeszłość kładzie się cieniem na teraźniejszości

ADRES

„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem”

    Carl Gustav Jung

KONTAKT

pn. – pt. 10:00 – 20:00  sobota   10: 00  14:00

PRACUJĘ W GODZINACH: