Dziecko nie myśli w kategoriach poświęcenia. Ono po prostu kocha całym sobą, bez granic, bez zastrzeżeń. I właśnie dlatego jest gotowe zrobić rzeczy, których żaden dorosły by nie pojął.
Wyobraź sobie dziecko, które ciągle ma wypadki. Rozbite kolano, skręcona kostka, potrącenie przez rowerzystę. Rodzice denerwują się, lekarze kręcą głowami, a nauczyciele martwią. Wszyscy pytają: dlaczego to dziecko jest takie nieuważne? Dlaczego zawsze jest w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze?
Nikt nie pyta o to, co dzieje się w domu. Nikt nie patrzy na matkę, która od miesięcy ledwo wstaje rano. Która ma w apteczce kolejne leki, które coraz mniej pomagają. Która czasem, w najtrudniejszych chwilach, pozwala sobie na myśl, że może lepiej byłoby z tym wszystkim skończyć.
A potem idzie po krzyczące dziecko z rozbitym kolanem. I żyje.
W ustawieniach systemowych widzimy to zjawisko częściej, niż można by przypuszczać. Dzieci z niewyobrażalną, bezwarunkową miłością, biorą na siebie to, czego rodzice nie mogą udźwignąć. Robią to bez słów, bez świadomości, bez planu. Po prostu ich dusza czuje, czego potrzebuje system, i odpowiada.
Nie jest to racjonalna decyzja. To coś znacznie głębszego – pierwotny, niemal biologiczny pęd dziecka ku rodzicowi. Jeśli mama cierpi, dziecko chce ten ból wziąć. Jeśli tata jest uwięziony w ciemności, dziecko jest gotowe tam za nim pójść. To akt czystej, absolutnej miłości. Tragicznej bo dziecko nie powinno tego nieść ale prawdziwej.
„To, co Ty starasz się wyrzucić, ja za Ciebie niosę”.
Wypadki, choroby, zachowania, które wszyscy określają jako „trudne” w ustawieniach systemowych często okazują się właśnie tym: nieświadomą służbą dziecka wobec rodzica. Dziecko staje się „problemem”, żeby rodzic miał po co żyć. Żeby musiał się zmobilizować, zebrać siły, wyjść z domu po pomoc. Krzyk rodzica na dziecko, jego strach o dziecko, to też jest życie. I dziecko to wie. Nie słowami, duszą.
Z zewnątrz wygląda to jak zwykłe problemy wychowawcze. Nieuważne dziecko. Roztargnione, niezdarne, sprawiające kłopoty. Rodzic zdenerwowany, przeciążony, krzyczący. Klasyczny obraz trudnej rodziny.
Ale pod powierzchnią dzieje się coś zupełnie innego. Dziecko monitoruje rodzica z czułością, której żaden dorosły nie jest w stanie osiągnąć. Czuje każdą zmianę nastroju, każde zapadnięcie się w ciemność, każdą chwilę, kiedy rodzic zaczyna odpływać. I reaguje. Natychmiast, bezwiednie, całym sobą.
Wypadek na ścieżce rowerowej nie jest nieuwagą. Jest odpowiedzią.
„Jak ważne jest, aby rodzice odkryli, gdy dziecko pragnie za nich umrzeć. Żeby im się lepiej wiodło”.
- BERT HELLINGER
Te słowa brzmią ciężko. Może zbyt ciężko, by je od razu przyjąć. Ale kiedy siedzisz na sali warsztatowej i widzisz, jak to działa – jak dziecko w ustawieniu instynktownie rzuca się w stronę bólu rodzica, gotowe go wziąć na siebie, przestajesz w nie wątpić.
Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest zobaczyć. Zobaczyć dziecko nie jako problem, lecz jako lustro. Zapytać siebie: co ono niesie za mnie? Co w moim życiu jest tak ciężkie, że moje dziecko próbuje mi to odciążyć?
To pytanie wymaga odwagi. Bo odpowiedź często prowadzi do miejsc, w które wolelibyśmy nie zaglądać. Do własnego bólu, własnej rozpaczy, własnych myśli, których się wstydzimy.
Ale właśnie tam w tych trudnych, wstydliwych, ukrytych miejscach zaczyna się prawdziwa zmiana. Kiedy rodzic bierze odpowiedzialność za własny ból, kiedy mówi: „to moje, nie twoje”, dziecko może odłożyć ciężar, który nigdy nie powinno było być nieść.
Ustawienia systemowe tworzą przestrzeń, w której ta zamiana może się dokonać. Gdzie rodzic może zobaczyć, co dzieje się między nim a dzieckiem. Gdzie dziecko może zostać uwolnione z roli ratownika, a rodzic może po raz pierwszy naprawdę poprosić o pomoc, dla siebie.
Twoje dziecko Cię kocha. Tak bardzo, że jest gotowe zrobić dla Ciebie wszystko. Właśnie dlatego tak ważne jest, abyś dla niego, zadbał o siebie.
ADRES
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem”
Carl Gustav Jung
KONTAKT
pn. – pt. 10:00 – 20:00 sobota 10: 00 – 14:00
PRACUJĘ W GODZINACH: